http://ekspresja.bloog.pl/id,5249659,title,Katastroficzna-psychodela-Halloween,index.html
28 listopada w sosnowieckim Pub Galeria 36 wystąpi zespół The Rushrods. Początek imprezy: 20.00; wejście - 3zł. Serdecznie zapraszamy!

Skowronek. Jego śpiew jest krótki i płynny. Spłoszony wzbija się w powietrze, świergocze w długim locie kołowym. Być może nazwisko Arkadiusza Roberta Skowrona nie jest przypadkowe? 29 października mieliśmy okazję się o tym przekonać w sosnowieckim pubie „Galeria 36”.
W rogu lokalu znalazło się miejsce dla skromnego „ołtarzyka”, rekwizytów budujących nastrój przed występem barda. Ich niewielka ilość była jednak tylko pozorna – czas pokazał, że to zebrana widownia staje się plastycznym tworzywem w ręku Skowrona. Występ przybrał nieco happeningowy charakter, jednak nie jest to zaskoczeniem zważywszy na długi okres streetu w życiu Skowrona - ulicznych wariactw z jego wierną gitarą
Wskazówka zegara oznajmia wybicie godziny osiemnastej, ARS (Arkadiusz Robert Skowron) wyłania się z gitarą w ręku, jego twarz zakryta jest maską barw. Na pierwszy rzut oka wydaje się nie być przypadkowa: jego prawa strona twarzy ukazuje kolory dobrze znane zagłębiakom, lewy policzek natomiast pomalowany jest w barwy rastafari symbolizujące pokój, miłość i tolerancję, ale również przypominające o tragedii kolonialnej Etiopii. Artysta nie interpretuje tej symboliki pozostawiając wolną rękę widzowi, dodaje jednak, że zakłada maskę by ukryć siebie, a zaprezentować sztukę. Można zatem zastanowić się, czy układ kolorów jest zbiegiem okoliczności i czy jest jedynie pozą, czy odzwierciedleniem natury Arkadiusza Skowrona.
Barową wrzawę przerywają pierwsze, niewinne akordy. Ściana dźwięku płynąca z niepozornie wyglądającej gitary akustycznej i absolutny brak litości dla strun głosowych poderwały zebranych. Wszelkie przewidywania nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości, definicja barda i BARDzenia przeszła szybką transformację, żuchwy widzów powróciły ze szczękiem na miejsca. Mięsiste brzmienie ostrych zagrywek nie oczekuje zdjęcia kapeluszy. Wyrywa je z cebulkami włosów. Grę Skowrona charakteryzuje prostota i moc, nie stroni jednak od melodyjnych przerywników o nieco hiszpańskim temperamencie. Sprawną modulacją śpiewu prezentuje szeroki wachlarz emocji i uczuć wydobytych z najdalszych zakątków podświadomości. Częstokroć padamy ofiarą zwodniczego szeptu i cichnących brzdąknięć gitary, które sprawiają, że opuszczamy gardę i rozluźniamy się. Wtedy właśnie nadchodzi kolejny atak, muzyk uderza ze zdwojoną siłą prosto w serce. Ciągłe zaskakiwanie jest domeną Arkadiusza Skowrona i można stwierdzić, że zabieg ten opanował do perfekcji. Z pewnością nie jest wirtuozem. Zdarza mu się powielać pewne schematy gitarowe, jednak wciąż podtrzymuje napięcie słuchacza i sukcesywnie buduje atmosferę wzmacniającą przekaz . Jak sam mówi jest przeciwnikiem techniczności sztuki. Nie widzi sensu dogłębnej analizy, rozpatrywania pojedynczych dźwięków frazy, używania skomplikowanych technik prowadzących do przerostu formy nad treścią.
ARS zaprezentował własne interpretacje zarówno twórczości zawartej w „Automordecie” jak i wcześniejszych utworów. Cechą charakterystyczną jest duża swoboda tworzenia i zabawy językiem. Wprowadza on świadome błędy, przekształca wyrazy zachowując identyczne brzmienie przy diametralnej zmianie znaczenia.
W głównej mierze traktuje o życiu codziennym, szarej rzeczywistości. Teksty przepełnione groteską wywołują uśmiech na twarzy, jednak skłaniający do refleksji wydźwięk szybko pokazuje, że powodów do radości nie ma. W sposób humorystyczny ukazuje świat z własnej perspektywy: świat zagubiony, świat smutny i samotny. Daje jednak światełko nadziei – istnienie azylu, którym dla autora są sztuka i papierosy. Skowron nie boi się ostrych słów krytyki, nie unika również wulgaryzmów. Ośmiesza krytyków, profesorów jako pompatycznych teoretyków pozbawionych wiedzy o życiu. Wytyka politykom, mówi o administracji jako skorumpowanej masie chciwców. Łączy „sacrum z profanum” mieszając stolec i sztukę w jednym kotle; szybko przerzuca się z klimatów „okołofallicznych” na temat religii. Odkrywa jej otoczkę, wizerunek przepełniony pieniędzmi, chucią i bestialską naturą człowieka. Nie można mówić o subtelności tych obrazów, jednak powszechnie wiadomo, że nic tak nie wpływa na człowieka jak odrobina sarkazm. Wizja Skowrona uderza do głowy i skłania do przemyśleń; miejmy nadzieję, że czyjś światopogląd uległ zmianie. Jednym słowem teksty ARS to kołatanie do naszych serc; wkłada on zapałki w nasze zamknięte oczy, bo bez tego nic w naszej pięknej krainie żółcią płynącej się nie zmieni.
Jak więc można podsumować czwartkowy występ Arkadiusza Roberta Skowrona? Jest to historia o brudzie naszego świata, rzeczywistości, serc. Historia pobudzająca wyobraźnię i wciągająca w swój wir. Pokaz przepełniony energią i ekspresją, istnym wariactwem, wart zobaczenia choćby dla uchylenia własnej zamkniętej szufladki. A nuż skłoni kogoś do konkretnych działań. ARS jest artystą dość nieuchwytnym, znalezienie jakichkolwiek informacji na jego temat jest bardzo trudne, a on sam unika sprzedawania własnej osoby. Jego występy zależą tylko i wyłącznie od chęci grania, nie są więc regularne. Następne spotkanie z liRYCZENIEM barda odbędzie się 7 listopada (sobota, godzina 17.00; wstęp wolny) w będzińskim kinie „Nowość”. Serdecznie zapraszam!
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 516
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
Tomek Jarno
Na co dzień student politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania gitarzysta. Swoim blogiem pragnę zwrócić waszą uwagę na niszę artystyczną - wydarzenia, twórców oraz ich dokonania.